Plan przerzutu w sezonie operacyjnym "Intonacja" (sierpień 1942- kwiecień 1943) przewidywał
wykonanie około 1000 lotów do Polski
Przewidywania i przygotowania planu opierały się na zapowiedziach brytyjskiego Air Ministry oraz SOE. Założono po 2-3 lotne noce w każdym tercecie księżycowym oraz od 4 do 6 operacji lotniczych każdej z tych nocy.
Oddział VI rozpoczął szkolenie około 300 cichociemnych, a od Brytyjczyków udało się uzyskać
przydział 90 ton sprzętu bojowego. "Syrena" zorganizowała placówki i zapewniła przyjęcia 120 zrzutów.
Jednak realizacja odbiegała znacznie od planu.
Wystartowało 65. samolotów, z czego tylko 42 (w tym 29 z polskimi załogami)
wykonało zadanie. Stracono 3 załogi w 6 samolotach. Zawróciło 17- 9 z powodu defektów silnika, bądź instalacji, 2 natrafiły na złą widoczność nad Polską, 6 nie odnalazło placówek. W "Intonacji"
poniósł znaczne straty personel odbioru zrzutów. Z "Komórki Zrzutów" KG zginęło 12 ludzi, z personelu placówek dalszych 14 ludzi. Ukrywać musiały się 3 załogi zdekonspirowanych placówek odbiorczych.
Wysłanych zostało 119 spadochroniarzy i 49,5 tony sprzętu. 4 skoczków poniosło śmierć- 3 podczas lotu, a 1 podczas skoku. Udało się przyjąć 41,4 t zaopatrzenia. Nie udało się przyjąć 8,1 tony zaopatrzenia- 5,7 t wyrzuciły
do morza załogi wracające z nieudanych lotów, a pozostałe 2,4 t przejęli Niemcy.
Ponadto 37 zasobników o masie 4,5 t przywiozły samoloty z powrotem do bazy w Tempsford. Zrzucenie
ich było niemożliwe z powodu zacięć wyrzutników w komorach bombowych, a przyczyna tkwiła w większości w niedostatecznym dozorze mechaników obsługi naziemnej.
Oprócz ludzi i broni wysłano jeszcze 13 022 000 dolarów, 5 158 000 marek, 10 000 peset dla kurierów chodzących trasą hiszpańską, oraz 700 000 tzw. "młynarek", czyli złotych okupacyjnych. Stracono w przybliżeniu 4% przerzucanych walut.
Bezsporną przyczyną niewykonania "Intonacji" był brak polskiej eskadry specjalnej, mającej pierwszeństwo w lotach do Polski, a o którą tak uporczywie starał się gen. Sikorski oraz jego sztab.
W takich warunkach nie mogły zostać wykorzystane nieliczne noce z dobrymi warunkami atmosferycznymi na trasie lotów do Kraju. Było tylko 35 dni z dobra pogodą na całej trasie ( z czego aż 16 w marcu) na 128 dni czuwania. Mimo tego plan mógłby być wykonany w całości,
gdyby wysiłek polskich załóg mógł być zwiększony w okresach o lepszej widoczności. Niestety nie udało się uzyskać na to zezwolenia Brytyjczyków. Lotnictwo brytyjskie nie wsparło też lotów do Polski większą liczbą swoich załóg.