Operacje przerzutowe w okresie od lutego 1941 r. do kwietnia roku następnego, miały charakter doświadczalny. Były to pierwsze próby dla załóg lotniczych w wyborze tras i sposobie nalotu, oraz pierwsze doświadczenia dla "Syreny" w sposobie odbioru i organizacji placówek oraz łączności radiowej, dla bazy były to pierwsze doświadczenia w kompletowaniu i pakowaniu zawartości zasobników.
Każdy szczegół lotu i zrzutu był analizowany. Nie pomijano żadnych, nawet pozornie błahych szczegółów. Stopniowo wprowadzając ulepszenia. Celem było wypracowanie maksimum skuteczności przy minimum strat. Chciano położyć solidne podstawy pod przyszłe okresy operacyjne, planowane w znacznie większej skali.
Pierwsze loty obfitowały w pomyłki i potknięcia, czasem tragicznych w skutkach. Większość zrzutów były to zrzuty "dzikie", po których skoczkowie musieli się radzić sobie w terenie bez pomocy ludzi z placówki odbiorczej, sprzęt najczęściej przepadał. Dlatego też w przyszłych okresach zrzutów "dzikich" starano się wykonywać jak najmniej, aż w końcu ich zaniechano.
Start samolotu następował w Wielkiej Brytanii, poczym kierował się na placówki odbiorcze skupione w dwóch rejonach- w okolicy Warszawy i na Kielecczyźnie.
W tym okresie wystartowało do lotu nad Polskę 12 samolotów. 9 z nich (tylko jedna brytyjska, reszta polskie) wykonało swoje zadanie, pozostałe zawróciły ze względu na złe warunki atmosferyczne na trasie lub nad celem. 1 samolot stracono- musiał przymusowo lądować w Szwecji. W wyniku udanych operacji zrzucono 48 skoczków, 2 t sprzętu, a także zasoby finansowe: 1 541 450 dolarów papierowych, 119 400 w złocie, 1775 funtów brytyjskich w złocie oraz 885 000 marek niemieckich. Stracono 7% dolarów w złocie i nieustaloną liczbę marek.